Dlaczego nie warto przyjmować donacji na streamach?


Już kiedyś publikowaliśmy podobny tekst, informowaliśmy w nim czym są “zwroty” i dlaczego lepiej poczekać z wydaniem gotówki, którą ktoś nam ofiarował.

Prawdopodobnie nie pisalibyśmy tego typu artykułu ponownie, gdyby nie sprawa pewnego streamera, który padł ofiarom właśnie takiego “trolla”.

Słowem wstępu. Streamy to popularna w sieci forma rozrywki. Ktoś za pośrednictwem serwisów, jak Twitch, czy Hitbox przekazuje swoją rozgrywkę, hobby, pasję dalej. Ludzie oglądają, komentują. Jak zawsze, w pewnym momencie przychodzą kwestie pieniężne. W tym przypadku najczęściej streamerzy zarabiają na subskrypcjach, oraz na… Donacjach.

Komuś podoba się bardzo strumień, postanawia zrobić coś więcej, niżeli subskrybować kanał, więc przesyła pieniądze niezależnie od Twitcha/Hitboxa. Na pierwszy rzut oka jest to genialne rozwiązanie. Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto popsuje zabawę innym.

Wyobraźmy sobie, że ktoś dostał 10 tysięcy złotych. Wydał je miesiąc później a trzy miesiące potem otrzymał informację, że musi zwrócić całą kwotę.

Nie tylko zwrócić, ale również zapłacić za zwrot pieniędzy, oraz zmagać się z zamrożonym kontem Paypal.

Przykład z życia

Taki problem to codzienność, przekonał się o tym Will z kanału dogandwolfgaming, który już po kilku tygodniach streamowania otrzymał swoją pierwszą, dużą donacje. Pochodziła od człowieka, który nie pisał zbyt wiele na chacie, raczej unikał wymiany zdań. Will postanowił dać dostęp tajemniczemu darczyńcy do konta Kik (popularny komunikator). Skończyło się na prostym “Albo dasz zdjęcie piersi, albo odzyskam swoje pieniądze” – tyczyło się to dziewczyny Willa, Steph.

Para przekonana o tym, że nie można cofnąć donacji, zwyczajnie wydała pieniądze i zapomniała o sprawie. Po kilku tygodniach konto Paypal zostało zalane wnioskami o zwrot pieniędzy. Mimo wykorzystania wszystkich możliwych sposób na zatrzymanie pieniędzy, Will musiał wszystko oddać, wraz z dopłatą 50 dolarów za zwrot.

Historii takich, jak ta są dziesiątki. Co gorsza, nadal niewiele osób wie o zagrożeniu, bo kto rejestrując się czyta regulaminy?


Podziel się ze znajomymi!