Więcej zwykłych gier w TFT niż w galaktykach


Galaktyka w każdej rundzie TFT.


Uwielbiam funkcję galaktyk. Dlaczego nie można grać w jakiejś galaktyce w każdej rundzie TFT? Wydaje mi się, że rozgrywam więcej zwykłych gier niż gier w galaktykach.

Istnieje kilka przyczyn tej sytuacji.

Wiele galaktyk robi fajne wrażenie bardziej ze względu na aspekt nowości, niż ze względu na swoją złożoność. Liliowa mgławica wyróżnia się, gdy gracie w niej po raz pierwszy, ale po 20 razie jej urok pewnie zbladnie, ponieważ w międzyczasie zorientujecie się mniej więcej, jak wykorzystać pierwszą karuzelę i zbudować odpowiednią kompozycję. Dlatego gdy w puli było mniej galaktyk, musieliśmy ustawić wyższy współczynnik prawdopodobieństwa dla wypadania normalnych gier, aby zapobiec zbyt częstym grom w poszczególnych galaktykach.

Ponadto nie chcemy odchodzić od podstawowej formy gry — wiele galaktyk wypacza rozgrywkę w dość radykalny sposób i gdyby takie rozgrywki wypadały zbyt często, można by nabrać wrażenia, że gra w TFT wygląda właśnie w ten sposób. W efekcie same galaktyki straciłyby na swojej wyjątkowości i istniałoby ryzyko, że zwykła gra stanie się mniej atrakcyjna.

Pamiętając o tym wszystkim, podnosimy jednak stopniowo współczynnik częstotliwości wypadania galaktyk — w miarę jak wraz z dodawaniem kolejnych galaktyk zwiększa się ich ogólna liczba. Obecnie po wprowadzeniu patcha 10.9 szansa na wypadnięcie galaktyki wynosi 65% (wzrost z 47,5%) i będzie wciąż rosnąć w miarę wprowadzania kilku kolejnych patchów. Chcemy, aby normalne gry pozostały jedynym podstawowym wariantem pojawiającym się z pewną regularnością, ale przy powiększającej się puli galaktyk, nie muszą już one stanowić większości rozgrywanych gier.


Podziel się ze znajomymi!